czwartek, 18 maja 2017

1725/ W pogoni za...

...z każdym nowym dniem odnosi wrażenie, że ten codzienny wschód słońca, które kąpie całe stworzenie swym blaskiem, jest niewątpliwie znakiem, że Bóg troszczy się o nią, choć czasem wydaje się jej, że jest obojętny wobec jej losu i że sama musi dźwigać brzemię swego krzyża. Z każdym wschodem jutrzenki zachwyca się ekscytującymi możliwościami, jakie kryje w sobie Bóg,, który sprawia, że człowiek pozostaje wciąż jedynym w sobie wyjątkiem. I taka się czuje pomimo tych ostatnich dni pełnych niezrozumiałych wydarzeń. W blasku jutrzenki, w ciszy poranka spogląda na wschodzące słońce, jakby szukała odpowiedzi na niezadane pytania. Gotowa wyśpiewać Bogu wdzięczność, przy wtórze rannego ptactwa, za swoją przygodę z życiem. Czyż nie jest ono piękne?  Życie. Jak przepastne niebo z zawieszonym pod nim skowronkiem, zatopione w ramionach nieodgadnionej ciszy jutrzenki. Tu oddech staje się dźwiękiem, dźwięk staje się słowem, słowo modlitwą, która miesza się ze śpiewem porannego ptactwa i odgłosami natury. I frywolne powietrze wibrujące w krtani skowronka, zawieszonego pod bezchmurnym niebem, jest jak pieśń... Otaczają ją cuda, które w blasku jutrzenki i porannej rosie, przemawiają najdobitniej do jej serca <3 
Ostatnie dni dla niej to niekończąca się gonitwa i wędrówka do gabinetów lekarskich i laboratoriów. To też rehabilitacja i odskocznia od trudności; układanie puzzli. Ma już na koncie kilka, ale tak ją to wciągnęło, że postanowiła kontynuować ;) I tak powstały kolejne "obrazy". Oto jej "dzieła" ;) Zanim jednak o wynikach układanek, pochwali się kolejną kartą do albumu i niezwykłymi badzikami z kapsli, wykonanymi przez Lidzię z "Misiowego zakątka".




 Lidziu, bardzo dziękuję za kartę i za wspaniałe badziki z kapsli :) <3
A poniżej gotowe układanki z 1500 puzzli- 
trzydniówki je nazwałam, bowiem tyle czasu im poświęcam ;)
Oczywiście nie ma tu mowy o trzech dobach, 
bowiem są układane w przerwach między gabinetami :p




Znaczna część puzzli zakupiona za tzw. grosze, na szrocie lub w sklepie fundacji Sue Ryder.
Poniższe to perełka w swojej klasie firmy Gibsons za 8 zł.  


A w kolejce czekają następne ;)



Wasza Jadwiga
Ps. Kochani, mało co mnie w sieci, ale staram się 2 razy w tygodniu wpadać.
Wybaczcie, że nie zostawiam u Wszystkich komentarzy, ale zapewniam że zaglądam do Was.
Taki stan rzeczy będzie się utrzymywał do lipca- sierpnia, kiedy to uporam się ze wszystkim.

piątek, 12 maja 2017

1724/ Polowanie na krajobrazy...

Ona, 
pamiętając, że prawdziwe cuda i zaskoczenia natury nic nie kosztują,
gromadzi w sercu swój zachwyt nad jej cudami, które na co dzień umykają jej wzrokowi.
W  sercu, z nagromadzonych zachwytów, zaczyna się dla niej kraina wolności.
Tutaj rozsmakowuje się we wszystkim, co ją otacza; dźwiękami, słowami i ciszą.
Przez niemal całe swoje życie podziwiała naturę,
ale dopiero teraz z uwielbieniem wznosi ręce i oczy ku Niebu...
Uczy się pokory od jutrzenki emanującej swoje piękno;
 nawet gdy nikt na nią nie patrzy.
Uczy się pokory od szczytów gór; 
otoczone zewsząd światłem, a żyją zatopione w owej, pokornej ciszy.
Dopiero teraz uczy się od całego stworzenia jak pojąć Stwórcę...
Staje się uważna na wszystko co ją otacza...
Chłonie owo piękno natury, by starczyło jej go na długo...
Natura jest jak dzieło malarza; 
im dłużej się w nie wpatruje, tym lepiej rozumie jej niepowtarzalność...


W jednym z poprzednich postów udostępniłam zdjęcia przydomowej roślinności, 
pytając się o znajomość jednej z nich.
Dziś już wiem, że jest to wiśnia kolumnowa "Amanogawa"
na którą to wskazały komentarze pod tamtym postem. 
Nie byłabym sobą, gdybym nie zanurkowała w internet,
by zaczerpnąć więcej wiadomości o niej jak i 3 poniższe zdjęcia;) 

 Nieprzypadkowy jest mój dzisiejszy post;
przed moim blokiem, a właściwie oknami, wylądowała zakochana para. ;)
Wylądowała na pasie zieleni między blokami, który to służy pieskom na spacery. 
Byłam wielce zdziwiona przybyszami, ale natura bywa zaskakująca.
Niech zdjęcia same za siebie opowiedzą o uroczych przybyszach ;)
Poczułam też dumę z tego, że jestem człowiekiem, 
bowiem przypadkowi spacerowicze natychmiast przywoływali swe czworonogi 
i wycofywali się, dając spokój zakochanej parze :)


Ktoś nawet rzucił przez okno okruchy chleba dla kaczek, 
ale szybsze mewy, niemal wszystko im przechwyciły...

Po drodze i jeden z moich storczyków się załapał na zdjęcie ;)
Oj będzie gęsto ;) <3 

I tak śledząc przemiłą parkę, pomyślałam, że skoro tak bardzo już się oddaliły, 
że na zdjęciach niemal ich nie widać, nakręcę filmik; tak powstały nawet dwa ;)

Bądźmy zatem uważni na otaczające piękno natury
Wasza Jadwiga <3 

czwartek, 11 maja 2017

1723/ Projekt album- kwieień 2017...

I kolejna karta albumowa; kwiecień 2017
Nie będę się rozpisywać, 
bowiem w poprzednim poście sporo pisałam o projekcie. 
Zatem do rzeczy; 
kolejna karta jest niezwykle minimalistyczna,
poszłam bowiem na łatwiznę,
serwetkę zastąpiłam papierem w serwetkowy wzór,
tworząc tym samym kieszenie na tagi na zdjęcia czy ulubioną grafikę;
przyszła właścicielka albumu sama wybierze przeznaczenie tagów.










Podlinkowany do zabawy banerek ;)
https://blogscrapandme.blogspot.com/2017/04/wyzwanie-roczne-album.html

Nadal namawiam do stworzenia dla siebie podobnego albumu.
Uwaga- będę wywoływać do tablicy ;) 
MałgosięMarzenkęOlęHanię,  EwunięEwunię, Lenkę,
IzęEwunię, BasięLidzięAlicję, AgatkęUlkę, Martę...
...mogłabym właściwie wywołać Was Wszystkich do tablicy,
bo drzemie w Was wielki potencjał, tylko może jeszcze o tym nie wiecie ;) <3
Wasza Jadwiga   

środa, 10 maja 2017

1722/ Taki dzień...

Błękit bezchmurnego nieba powoli zmieniał swą barwę na wszystkie odcienie szarości.
I tak pięknie zapowiadający się dzień, w jednej chwili przywiódł zimową szarość.
W takiej szarości z trudem odnajduje się oznaki wiosennego piękna.
Dzień stawał się powoli "nieznośny"; jego aura napawała smutkiem.
Stęskniona za słońcem, w takiej chwili, z ochotą schowałaby się w mysiej dziurze.
Jednak musiała wyjść z domu, by pozałatwiać swoje sprawy, sprawki i sprawunki.
Trochę chwil złapanych w kadr na gorącym uczynku...

 Te trzy biało kwitnące długie "badyle" zwróciły jej uwagę...
 Kto podpowie, co to takiego kwitnącego na biało, bez zieleni liści?
 I kwiczoł bezszelestnie poruszający się w trawie- 
widuje je czasem na osiedlowych trawnikach (tu przed szkołą)

 Choć słońce świeciło, śnieg nie odpuszczał :p

    A potem znalazła w skrzynce kolejne przesyłki od swoich Aniołów :) <3
Od Ewy z pięknym, ręcznie dzierganym naszyjnikiem i małym co nieco,
o który tak po prawdzie się przygadała i wymieniła na jedną ze swoich prac ;)
Ewunia, bardzo dziękuję że zgodziłaś się na wymianę- naszyjnik jest piękny
i jak tylko zima odpuści, to założy na siebie do letniej sukienki czy bluzeczki ;) <3 


 W zeszłym tygodniu wpadła też do skrzynki pocztowej 
karta albumowa od kolejnej Ewuni, za którą serdecznie dziękuję <3 ;)
 ...z przesłaniem <3
 I album powoli nabiera rumieńców, a wygląda jak poniżej ;)

 Od czasu do czasu też wspomaga Instytut Św. Piotra Skargi;
nie dla skarg bynajmniej :p
I takie oto prezenta znalazła w skrzynce  <3
 Przepiękne wydanie modlitewnika Królowej Różańca Świętego;
na pięknym papierze drukowany, z wzorem i napisem wygniatanymi...
 I cudowny różaniec w kolorze głębokiego granatu...
(ciekawa z czego są paciorki, że ciężki)
"Módl się za nami wszystkimi"...
 Pozostawiam Wam mnóstwo pozytywnych wrażeń chwili 
Jadwiga 
Ps. co też niezwykłego zamieściła w poście oprócz różańca?... :p ;)

Podobne

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...